Skip to content

Last Resort: Psychochirurgia i granice medycyny ad

4 tygodnie ago

527 words

Ważnym pytaniem jest to, w jaki sposób terapia tak wysoko ceniona w pewnym momencie pojawiła się później, aby uznać ją za całkowicie bezużyteczną. Podnosząc i próbując odpowiedzieć na to pytanie, autor przypomina nam, że przydatność terapii zależy od epoki, w której jest stosowana, że to, co jest oceniane jako działające, jest właściwe dla miejsca, pacjenta i lekarza, i że jesteśmy nie mniej podatny na błędy niż ci, którzy byli przed nami. Czy zwolennicy psychochirurgii byli marginalni. Wręcz przeciwnie, ich intelektualny rodowód był znakomity. Najbardziej ceniony amerykański neurofizjolog z połowy trzeciego stulecia, John Fulton z Yale, sam będąc uczniem sir Charlesa Sherringtona i Harveya Cushinga, twierdził, że zainspirował Moniza do wypróbowania operacji z powodu zmiany zachowania, o której pisał Fulton po tym, jak zrobił uszkodzenia płata czołowego u szympansów. Watts, neurochirurg, który pierwszy użył procedury w tym kraju, trenował z Percivalem Baileyem w Chicago, Henry em Viets em i Williamem Mixterem w Massachusetts General Hospital, Fulton w Yale i Francis Grant w Filadelfii, nazwiska do wyczarowania. Adolf Meyer, Richard Brickner, Kurt Goldstein i Harry Solomon, czołowe autorytety, pozytywnie skomentowali pierwsze doniesienia o sukcesie. Edward Strecker, przewodniczący psychiatrii na Uniwersytecie w Pensylwanii, wezwał do rozszerzenia go na pacjentów z przewlekłą schizofrenią. Procedura miała wielu krytyków. Zawierały one tak groźne postaci jak Smith Ely Jelliffe, Roy Grinker, William A. White i Gregory Zilboorg. Ich protesty jednak były bezskuteczne.
Psychochirurgia została wprowadzona w czasie, gdy przeludnione i niedorozwinięte szpitale publiczne zostały schwytane w tytule książki Alberta Deutscha The Shame of the States (New York: Harcourt, Brace, 1948). Był to czas rozpaczy wśród profesjonalistów i gotowości do podjęcia drastycznych środków zaradczych w rozpaczliwych okolicznościach. Kilka terapii psychiatrycznych uważanych za skuteczne u pacjentów z psychozą to terapia elektrowstrząsami, drgawki wywołane metazolem i śpiączka wywołana przez insulinę, z których wszystkie niosły ze sobą poważne ryzyko urazu, były nieprzyjemne w odczuwaniu i miały niepewną skuteczność. Zmiany w symptomach i zachowaniu po zabiegach psychoochirurgicznych pozostawiły większość obserwatorów bez żadnych wątpliwości co do ich korzyści. Artykuł przeglądowy z 1943 roku w American Journal of Psychiatry przeanalizował wyniki 618 lobotomii odnotowanych w literaturze i stwierdził, że 31 procent pacjentów określanych jako poprawione i 35 procent jako odzyskane – kosztem 12 zgonów w wyniku operacja, 2 samobójstwa i 8 pacjentów pogorszyło się . Jeśli chodzi o koszt psychiczny (niektórzy mówili, że pacjenci po lobotomii stracili swoje dusze), Walter Freeman odrzucił tę obawę tym stwierdzeniem: Nawet jeśli pacjent nie jest już w stanie malować obrazów , pisać poezję lub komponować muzykę, z drugiej strony nie wstydzi się już przynosić i nosić, czekać na stolikach, pościelić ani opróżniać puszek. Freeman, ważne jest dodać, był przekonany, że procedura została zaadaptowana Taxacheers na podatników.
Fulton, wraz z innymi, zaczął mieć wątpliwości co do coraz częstszego stosowania psychochirurgii bez dokładnych badań nad neuroanatomią
[więcej w: buprenorfina, noni, ceftriakson ]
[hasła pokrewne: przetoka okołoodbytnicza, przetoka zębowa, przewlekła niewydolność żylna ]